tematy na pedagogizację rodziców

Serwis wyszukanych fraz

swietlicasp2elk

Temat: Dwie książki
A może coś takiego potrzebujesz też agaj..? znalazłem w sieci...

Pedagogizacja Rodziców

Scenariusz spotkań z rodzicami na temat profilaktyki uzależnień:
„Lepiej zapobiegać niż leczyć”.

Ankieta: „Czy znasz swoje dziecko?”

Opracowanie: mgr Teresa Pietrasik
Źródło: osiol.com.pl/index.php?showtopic=21500



Temat: ZABURZENIA EMOCJONALNE
Moje doświadczenia są podobne, do doświadczeń poprzedniczki. Mam również ciekawy przypadek związany z wykorzystywaniem roli najmłodszego dziecka w rodzinie. Uczeń ma starsze rodzeństwo, które świetnie wykorzystuje. Oni jemu pomagają we wszystkim w domu, oczywiście muszą za każdym razem ustąpic - bo są starsi. Chyba w wyniku pewnej złości na młodszego brata uczą go też tych złych i nieodpowiednich do wieku rzeczy i umiejętności. Chłopiec ma wszystko co sobie zażyczy, czyli komórka najdroższa oczywiście, komputer, ubranie odpowiednio markowe, a nawet ostatnio nowy kolor włosów. Chłopak w szkole chce zaimponowac wśród kolegów, czasami to jemu się udaje, zwłaszcza jeśli chodzi o aspekt finansowy. Nie znosi porażki, wówczas skutecznie choruje, oczywiście nie przychodzi do szkoły. Wtedy wszyscy się nad nim litują, przede wszystkim w domu, a on jest szczęśliwy. Widzę, że problem dostrzega starsze rodzeństwo, bo zwraca na to uwagę rodzicom. Jednak oni - zapracowani do późnego popołudnia- uważają go za nieporadnego, najukochańszego syna i nie dopuszczają możliwości innego postępowania z najmłodszym dzieckiem. Często podłożem problemów emocjonalnych są dorośli, ich poglądy, przyzwyczajenia, relacje międzyludzkie. Dlatego wydaje się ważna, tak popularna w dawnych czasach "pedagogizacja rodziców". Na spotkaniach z rodzicami warto prowadzic różne prelekcje, czy pogadanki, aby zwrócic uwagę na tematy związane z rozwojem dziecka.
Źródło: forum.wart.us.edu.pl/viewtopic.php?t=784


Temat: Czy według Was należy uświadamiać rodzicom, że źle postępują


Ty gdybyś nie był ignorantem to nie skakałbyś z tematu Uświadamiania rodzicom, że błędnie postępują do kwestii zwracania uwagi uczniowi to może byś zauważył ogromną różnicę między pedagogizacją rodziców, a ględzeniem starego ramola: słabo się uczysz


Nie mam zielonego pojęcia czym jest pedagogizacja rodziców wg Ciebie. Jeżeli jest ona tłumaczeniem rodzicom "jak dobry rodzic powinien postepować", to moim zdaniem trafi to tylko do tych, którzy gotowi są usłyszeć te dobre rady. Gotowi są usłyszeć, bo już są rodzicami o pozytywnej postawie rodzicielskiej. Nie da się jakąkolwiek pogadanką zmienić postępowania rodzica o postawie negatywnej, tak samo nie da się nauczyć się bycia rodzicem o postawie pozytywnej z książki o wychowaniu dzieci.

Moim zdaniem, większą krzywdę rodzicom robią nauczyciele, którzy w bardzo grzeczny i przystępny sposób tłumaczą rodzicom, że należałoby postępować inaczej z dzieckiem niż stare ramole, które wywalą rodzicowi wprost, że źle postępuje. W tym pierwszym wypadku rodzicowi trudniej obronić poczucie własnej wartości. W drugim przypadku łatwiej rodzicowi bronić poczucie własnej wartości i godności, bo może w myślach zdeprecjonować takiego niemiłego nauczyciela myśląc o nim, że jest np. "niewychowanym chamem".


Źródło: 45minut.pl/forum/viewtopic.php?t=4608


Temat: Pedagogizacja rodziców
Catenatus - chociaż zgadzam się z Twoim zdaniem na temat pedagogizacji rodziców, popieram przedmówców krytykujących twoją wypowiedź jako niestosowną. Twój pierwszy post był skierowany ad personam, nie ad meritum, i do tego był w formie bardzo niegrzeczny (dalsze również).
Jeżeli chcesz kogoś przekonać, nie wypada zaczynać od obrażania go.
Mam nadzieję, że przemyślisz sprawę i będziemy mogli dalej wymieniać poglądy, a nie oceny forumowiczów.
Na marginesie - zadaniem szkoły nie jest pedagogizacja rodziców, ale współpraca z nimi, a to nie to samo.
Źródło: 45minut.pl/forum/viewtopic.php?t=2916


Temat: Pedagogizacja rodziców

Można ewentualnie zapytać, czy chcą się dowiedzieć czegoś na konkretny temat i wtedy zorganizować naprawdę mądrego, sprawdzonego prelegenta.
Dlaczego kompetentny nauczyciel nie może być takim prelegentem? Nie zawsze zdanie nauczyciela rodzice odbierają jako wymądrzanie się, trzeba to zrobić umiejętnie. Twoje osobiste doświadczenia są negatywne, ale nie przekreśla to sensu pedagogizacji w każdym przypadku.


Na marginesie - zadaniem szkoły nie jest pedagogizacja rodziców, ale współpraca z nimi, a to nie to samo.
Zadaniem szkoły jest wszystko, co służy dobru uczniów
Źródło: 45minut.pl/forum/viewtopic.php?t=2916


Temat: Profilaktyka w Brzegu, pomoc w pracy licencjackiej
Tak drogi Roztropku- profilaktyka jest na tyle skuteczna na ile poważnie się do niej podchodzi. Może to zbyt ogólne i patetyczne ale tak moim zdaniem jest. Każda instytucja realizująca zadania z zakresu profilaktyki zdaje sobie z tego sprawę. Działania profilaktyczne są bardzo trudne do zmierzenia, bo nikt nie jest w stanie powiedzieć ile przestępstw nie zostało dokonanych gdy dzieciaki miały zorganizowany ciekawie czas wolny. Albo ilu młodych nie sięgnęło po narkotyki, alkohol , czy też ilu osobom udało się pokazać że świat może być inny. Tego nie da się zmierzyć. To muszą realizować ludzie którzy mają dobre pomysły i pasje.
Poza tym ja nie mówiłam że działania profilaktyki na naszym terenie są obszerne, ja tylko mówiłam że obszerny jest temat. Na terenie naszego powiatu są ogromne luki, zwłaszcza jeśli chodzi o profilaktykę społeczną dzieci i młodzieży. Zarówno w Brzegu jak i wielu okolicznych wsiach dzieciaki nie maja żadnych ciekawych ofert. Nie ma dobrego pomysłu na zagospodarowanie im czasu wolnego. Bardzo duże luki są też w pedagogizacji rodziców. Rodzice nie wiedzą nic o narkotykach, niewiele o przemocy w szkole. Nie interesujemy się specjalnie jako rodzice problemami swoich dzieci. Mówi się tak wiele o narkomanii a w Brzegu nie ma wyodrębnionej poradni, grup wsparcia. Jest bardzo duże zaplecze dla osób z problemami alkoholowymi.
Kolejnym problemem jest profilaktyka zdrowotna, tu też jest wiele do zrobienia.
Oczywiście to nie jest tak że nic się nie robi, ale chodzi o to że jest wciąż dużo do zrobienia.
Źródło: forumbrzeg.pl/ppadd/viewtopic.php?t=12901


Temat: Pub "Kotłowisko"
U mnie zebranie jest w czwartek o siedemnastej [szesnastej?]. Wg kerteczki w holu z wypisem tematów każdej wywiadówki, na tej odbędzie się 'pedagogizacja rodziców'. 'Obecność wszystkich nauczycieli obowiązkowa'. Buebue. Idzie moja mam i tata. Jezzzu, potem do matematyka chcą iść, wrr... Matkoboska, żeby coś się stało i nie poszli. _-_

Sprawdzian z polaka przełozyła. W sumei dobrze, bo jednej rzeczy nie rozumiałam, ackzolwiek wszyscy nagle obudzili się we wtorek, że dzisiaj są dwa sprawdziany, i 'och, chyba nie wyrobię się z nauką...'. I wielkie przerazenie, wielkie oburzenie, że to nie fair, że z fizy może być [prędzej z fizy mogłoby nie być, bo z polaka był szybciej wpisany [;], a polskiego NIE chcą. Kuźwa, jak mnei to wku.rwia... Gdy fizyczka się pytała, komu nie pasują dwa sprawdziany, odezwąłam się tylko ja, co ona zbyła tekstem, że 'mi cała fizyka nie pasuje' [nikt nie pomyślał o tych, którzy byli w projecie]. Nikt, nikt. A teraz wielki lament był. ==

Fizyka poszła kiepsko. Trzy zadania z teorii [wzór na przyspieszenie, wykres, definicja i przykład ruchu jed. przys. oraz przykład wzgl. ruchu] mam dobrze, jedno z zamianami jednostek [m/sek na km/h i na odwrót] zrobiłam do połowy, a dwa zadania... W jednym nie wiedziałam, co robić dalej, drugie zrobiłam do końca. Czy dobrze? Nie wiem. Chcę czwórkę, noo. Jutro się dowiem. Ale zua jestem. Jeszcze babka stwierdziła, że od początku lekcji cierpiałam, patrząc na moje miny [szczerze, to myślałam, że tam się poryczę. Tyle się uczyłam, a nagle nic, nada, null!]. Połowa klasy załamana. ==

Spotkanie z Niemcami było. Ich klasa ma tylko dzieisęc osób, polskiego ucza się chyba cztery lata. Fajnie mówią 'nazywam się...' i 'czekoladę'. Taki Aleksander uciekał przed aparatem, Melanie się śmiesznie rumieniła, Mike z chęcią podawał swój numer telefonu, a Nikolas miał lilijkę na bluzie. Rozwinęła się wymiana złotówek na euro i na odwrót, a chłopacy wytrzasnęli skądś prezerwatywę [nie pytajcie mnie, po co...]. Fajnei było.

Zaraz biorę się za majzę i gegrę. Wrr... Jutro odda testy z anglika. Znając moje szczęście, dostanę czwórkę. ==
Źródło: rowenaschildren.fora.pl/a/a,83.html


Temat: Pedagogizacja rodziców
Prowadzicie? Jeśli tak, jakie tematy poruszacie?
Źródło: 45minut.pl/forum/viewtopic.php?t=2916


Temat: Likwidacja szkoły w Dąbrówce Malborskiej
źródło: http://sztum.naszemiasto.pl/wydarzenia/733052.html


Szropy. Czterokrotnie podejmowano próby wybudowania nowej szkoły..., piąte z pomocą Unii


Starotarscy radni podjęli uchwałę o zamiarze zlikwidowania szkoły w Dąbrówce Malborskiej. Gmina dokłada rocznie około milion złotych do oświaty, co jest sporym obciążeniem dla jej budżetu, zwłaszcza że potrzeb jest wiele. W gorącej dyskusji na temat reorganizacji sieci szkół padały głosy, że samorząd łaskawszym okiem spoglądał na Szropy, a plany dotyczące rozbudowy placówki w tej wsi są dość mgliste.

Teresa Skolimowska, dyrektor Szkoły Podstawowej im. Feliksa Łoyki w Szropach, mówi, że z żalem odebrała opinie, które kreowały ją jako wroga Dąbrówki.

- Szkoły w małych miejscowościach mają za zadanie nie tylko uczyć i wychowywać, ale także pełnić rolę ośrodka kultury i rozrywki - mówi. - Ubolewam, że z przyczyn finansowych coraz więcej takich szkół przestaje istnieć, a wraz z nimi zamiera życie we wsi. Nie chcemy, żeby coś takiego dotknęło naszą miejscowość.

Szkoła od 1946 roku mieści się w dwóch budynkach, co stwarza problemy uczniom i pracownikom. W jej historii czterokrotnie podejmowano próby budowy nowej placówki. Zawiązał się Społeczny Komitet Budowy Szkoły w Szropach, ale próby ratowania rozpoczętej inwestycji zakończyły się niepomyślnie.

- Stajemy przed szansą wybudowania nowej szkoły, ponieważ istnieją ku temu realne przesłanki w formie dotacji z Unii Europejskiej - mówi Teresa Skolimowska. - A jest dla kogo starać się o taką inwestycję. Uczy się u nas 152 uczniów, prawie wszyscy dochodzą, a nie są dowożeni. Obecna szkoła mieszcząca się w dużym budynku zostałaby rozbudowana o nowe izby lekcyjne i salę gimnastyczną.

Dyrektor szkoły chciałaby, aby w rozbudowanej i zmodernizowanej placówce znalazły się gabinety do nauczania języków obcych, pracownia komputerowa, multimedialna biblioteka przystosowana dla uczniów i dla mieszkańców. Także sala gimnastyczna otwarta dla uczniów i młodzieży nawet po południu.

Szkoła Podstawowa im. Feliksa Łoyki w Szropach w ubiegłym roku obchodziła 60–lecie swojego istnienia. Ma bogaty dorobek. Nauczyciele to kadra wykwalifikowana. W oddziałach integracyjnych prowadzone są zajęcia edukacyjne dla dzieci niepełnosprawnych.

- Po obowiązkowych zajęciach edukacyjnych szkoła nadal tętni życiem - dodaje dyrektor. - Odbywają się zajęcia kółek zainteresowań, nauka języków obcych, zajęcia sportowe oraz spotkania w harcówce.
Raz w tygodniu odbywają się zajęcia w świetlicy socjoterapeutycznej. W szkole pamięta się także o współpracy z rodzicami. To dla nich organizowane są dwa razy w roku Dni Studyjne, gdzie w ramach pedagogizacji odbywają się spotkania z udziałem zaproszonych specjalistów.

- Działalność dydaktyczna szkoły oceniana jest wysoko przez organ nadzoru pedagogicznego - mówi dyrektor Skolimowska. - Otrzymaliśmy dwa Pomorskie Certyfikaty Jakości Edukacji - "Szkoła uzyskuje wysokie efekty kształcenia" oraz "Profilaktyka i wychowanie wspiera ucznia w jego rozwoju". Nasi uczniowie uzyskują wysokie lokaty w powiatowych i wojewódzkich konkursach i festiwalach.
(JOTER) - Dziennik Bałtycki

Źródło: marienburg.pl/viewtopic.php?t=842